Bazie, czyli na poły botaniczna nazwa kwiatostanów niektórych roślin, kojarzą się nam przede wszystkim z Wielkanocą. Nie ma w tym nic dziwnego, urosły do rangi symbolu. Pojawiają się już wczesną wiosną, zbierają ja dzieci w wieku przedszkolnym, dorośli zdobią nimi czasem swoje domostwa. Słowem – bazie w polskiej kulturze mają zasłużone miejsce. Ponadto są niezwykle zdrowe. Zarówno jednak wierzba jak i leszczyna, charakteryzują się wieloma innymi zastosowaniami, o których warto wspomnieć właśnie przy okazji Wielkanocy. Wiosenne rośliny i ich pąki oferują nam moc witamin i mikroelementów, cześć z nich zawiera nawet substancje, które występują w bardzo popularnych lekach. Zbieranie darów wiosny odchodzi niejako do lamusa. Jednak ciągle istnieją grupy entuzjastów, które nie wyobrażają sobie marcowych dni bez chociaż jednej wycieczki po bazie, bynajmniej w celach dekoracyjnych. Poza tym – nie można zapominać o smacznym, wiosennym obliczu Wielkanocy. Nie tylko baziami Wielkanoc stoi lub – stać może. W czym zatem rzecz?

wielkanocne bazie 308

Zdrowie ukryte w drewnie

Wierzba, nie tylko płacząca, gdyż na terenie Polski według niektórych źródeł, występuje w kilkudziesięciu odmianach, zawiera kwas salicylowy. Co to takiego? Jeden z najpopularniejszych leków o działaniu przeciwgorączkowym oraz przeciwbólowym. Znane są przypadki użycia kory wierzby już w czasach starożytnych Rzymian, a jak wiadomo nie od dziś – znali się oni na medycynie całkiem nieźle. Według różnych podań, gotowali oni gałązki wraz z korą wierzby, a następne pili uzyskany wywar. Dziś już zapominamy o tego rodzaju metodach, sięgając po bardziej znane, powszechnie dostępne środki o tym samym działaniu, jednak na uwagę zasługuje fakt, iż zawierają one dokładnie tę samą substancję, uzyskaną jedynie w warunkach laboratoryjnych.

Niepozorne pąki leszczyny

Leszczyna zaś, a raczej jej pąki, stosowane były w medycynie ludowej jako środki zapobiegające różnego rodzaju zapaleniom. Według niektórych podań miała wpływać kojąco na różnego rodzaju problemy skórne, a w szczególności podrażnienia. Poza tym – nie można zapominać o orzechach laskowych, których zastosowanie jest znacznie szersze. Kwiatostany leszczyny są męskie lub żeńskie. Najlepiej nauczyć się odróżniać jedne od drugich z pomocą botanicznych atlasów, których na rynku nie brakuje. Z drugiej strony, wiele osób cierpi na alergię na leszczynę, dlatego też jej pozyskiwanie może być dla niektórych problematyczne.

Nie tylko dla niedźwiedzi

Jak widać, Wielkanoc ma wiele twarzy. A to nie koniec! Mniej więcej od połowy marca pojawią się czosnek niedźwiedzi. Roślina, która obecnie święci triumfy. Znaleźć ją można w sezonie niemal na każdym, nawet najmniejszym targu i bazarze. Kilka lat temu Polacy odkryli pesto z czosnku niedźwiedziego, a nieco starsi – przypomnieli sobie o harcerskich ogniskach z kiełbaskami owijanymi w liście właśnie tej przepysznej roślinny. Okazało się, że bardzo modny w ostatnim czasie „powrót do korzeni” nie jest jedynie pustym frazesem. Zainteresowanie czosnkiem niedźwiedzim wzrosło. Co więcej, warto się pośpieszyć. Czosnek niedźwiedzi dostępny jest stosunkowo krótko, mniej więcej w maju zaczyna się jego kwitnienie. Już w trakcie wypuszczania pierwszych pąków liście nabierają szalenie przeciętnego smaku, który nie ma w sobie nic z poprzedniej, marcowej i kwietniowej zadziorności. Niestety, czosnek niedźwiedzi, choć aromat ma nie do podrobienia, to niestety aparycję już – zdradliwą. Jest podobny do konwalii majowej, pięknej, aczkolwiek trującej rośliny. Dlatego też jego zbiór warto zostawić profesjonalistom.

Dary natury. Zdrowie na wyciągnięcie ręki

Wielkanoc przynosi ze sobą zatem znacznie więcej smaków, niż mogłoby się wydawać. Oczywiście, wiele zależy od daty jej świętowania. W przypadku roślin, o których tu mowa, jest to bardzo istotne. Leszczyna i wierzba są, według wielu podań, najlepsze bardzo wczesną wiosną, nawet na początku marca lub w lutym. W tym przypadku chodzi o nagromadzenie pożądanych substancji. O tej porze roku ma być ich najwięcej. Czosnek niedźwiedzi wydaje się być najpewniejszy, na nic jednak! Bardzo często zdarza się tak, iż nawet w połowie marca próżno szukać jego żywo zielonych liści. Słowem – aura, a ta, jak wiadomo, od jakiegoś czasu staje się coraz bardziej nieprzewidywalna.

Obecnie obserwujemy w Polsce duży wzrost zainteresowania medycyną naturalną. Książki, dotyczące samo leczenia oraz skarbów, jakie ma dla nas natura o właściwie każdej porze roku, są powszechnie dostępne. W większych księgarniach znaleźć możemy nawet kilkadziesiąt pozycji o tej tematyce. Z punktu widzenia medycyny jest to bardzo ciekawe zjawisko, które ma swoje plusy i minusy. Nic nie zastąpi współczesnych osiągnięć nauki, a każda wyprawa po różnego rodzaju surowce naturalne powinna być starannie przygotowana i skonsultowana z osobami, które posiadają w tym kierunku stosowną wiedzę.

Copyright © 2019 Art Nuvo – Autor: Tomasz Mikuła “Bazie (i nie tylko) inaczej”

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz